|
|
Juz za niecaly rok zostane zona!! Ale, ale... Czy ja sie do tego nadaje?? Kolejne miesiace spedze w kuchni, jako kucharka moj facet, jako sedzia, a przyszla tesciowa tysiace kilometrow od nas, jako ta co poblogoslawi lub nie. No przeciez wiadomo, ze przez zoladek do serca! Zapraszam zatem do mojej kuchni...
Blog > Komentarze do wpisu
kurczakowe tortille z sosem tzatziki
i znow mamy wiosne w irlandii! :-) a jedni wyjezdzaja na zawsze do polski... troche dzis jakis taki melancholijny dzien, mimo, ze na dworze sloneczko daje w kosc. w takie dni, az chce sie kochac bardziej, rowniez te zielona wyspe, ktora dosc czesto potrafi przytloczyc... no, ale dosc tych dygresji z zycia wzietych. powedrowalam do kuchni w celu wyczarowania obiadku i wlasnie jestesmy po cudownie smacznych tortillach z kurczakiem w roli glownej maczanych w sosie tzatziki. ale od poczatku...
dwie papryki: czerwona i zolta pokroilam w paseczki. salata lodowa rowniez pokroilam w paseczki. a jakies osiem rzodkiewek w plasterki. salate i rzodkiewki wymieszalam razem w misce.
pol zielonego ogorka starlam na malych oczkach tarki na sos. paseczki papryki podsmazylam na oliwie. nastepnie dodalam ciut wody, zeby sie dusily. znow powrocilam do przygotowania sosu i dwa zabki czosnku posiekalam bardzo drobniutko.
wymieszalam naturalny jogurt (jakies trzy lyzki) ze startym ogorkiem (bez sosu wydzielonego od ogorka). do sosu dodalam czosnek, sol i pieprz. dokladnie wymieszalam i wstawilam do lodowki, do przegryzienia sie. dwie piersi kurczaka pokrojone w paseczki obtoczylam w ulubionej przyprawie do kurczaka.
dodalam paseczki kurczaka do duszacej sie na patelni papryki, ktora juz byla w miare miekka. dodalam ciut wiecej oliwy i smazylam na ciut wiekszym ogniu. na gotowe, zakupione w sklepie tortille wykladalam kurczaka z papryka, nastepnie wymieszane warzywa, czyli: salate lodowa i rzodkiewki. zawijalam tortille w miare mozliwosci, a musze powiedziec, ze jestem w tym beznadziejna. albo farszu za duzo, albo niesprawne rece, bo niektore tortille lamaly sie. podgrzewalam je jeszcze przez pol minutki w mikrofali. sos tzatziki wyjelam z lodowki.
kurczakowe trotille okazaly sie strzalem w dziesiatke, zwlaszcza maczane w sosie tzatziki. ocena faceta (w skali od 0 do 5): 5 - a teraz pojde na rower je spalic... p.s. odezwal sie ten co liczyc kalorii wcale nie musi! sobota, 06 października 2007, cuda.wianki
Komentarze
daria_nowak
2007/10/06 23:24:30
To poprostu MUSI być pyszne:) Mam zboczenie na punkcie pewnej przyprawy do tzatziki. Przywożę ją znad morza, bo u mnie nie ma:) 10 torebek ostatnio przywiozłam. To nie jest normalne:)
2007/10/07 13:16:32
Galeo do Tzatziki właśnie. Boskie! Tylko proporcje trzeba inne zachować, niż te sugerowane:) Ja wwalam od razu całą paczkę na dwa opakowania jogurtu Nadbużańskiego:)
2007/10/12 23:25:25
Dziś właśnie zrobiłam takie tortille:) Tylko same "płatki" tez produkowałam sama. Wyszło PYCHA!
2007/10/13 01:09:50
pewnie,ze pycha,az na samo wspomniennie cieknie mi slinka :-)
a ja tortille jeszcze posiadam z zapasu promocyjnego,jednak jak tylko sie skoncza,tez postaram sie sama upiec... pozdrawiam! |